Geoblog.pl    MadOlo    Podróże    Wietnam - wiosna 2011    Ho ho ho Hanoi
Zwiń mapę
2011
23
mar

Ho ho ho Hanoi

 
Wietnam
Wietnam, Hanoi
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 7831 km
 
Dojechalismy.

Z poslizgiem spowodowanym pijanym Holendrem (chyba?) na pokladzie samolotu, ktorego ostatecznie wyrzucono, ale dolecielismy. Wczoraj nie pisalismy bo mieszanina zmeczenia, zmiany czasu, wrazen i lokalnego piwka pozbawila nas weny. Ale nadrabiamy.

Wietnam przywital nas zywa, swieza zielenia poletek ryzowych i niestety szarym, smutnym niebem. Szczerze, troche tu chlodno, 20 stopien szerokosci a tu tak zimno?! Wczoraj niby 20 stopni bylo, ale jakos tego nie czuc. Z lotniska zlapalismy busa za 2 dolce od lba, ktory dowiozl nas w okolice Old Quarter, wysiedlismy i zaczelismy szukac noclegu. Z tym problemu nie bylo, jakas przypadkowo spotkana Wietnamka zaprowadzila nas do jednego, ot tak, za ladny usmiech. Noc - 15 dolcow za pokoj z lazienka z goraca woda, tv, klimatyzacja, slowem - wypas. Ogarnelismy sie i poszli w miacho.

Ulice to jeden wielki chaos, taki swojski burdel! Obowiazuje tu jedna zasada, brak zasad. Motorki, ktorych jest chyba tyle co mieszkancow, jezdza ze wszystkich stron. Wietnamczycy na motorkach maja big cochones i nerwy ze stali, wcinaja sie przed samochody, wszyscy trabia. Podstawowa zasada ruchu drogowego to wlasnie trabienie, dojezdzajac do skrzyzowania koniecznie trzeba obwiescic innym ze jedziesz i nie zamierzasz sie zatrzymac wiec trabisz. Podoba mi sie ze mozna lazic po ulicy jak sie chce i nawet cie nie ztrabia. Przejscie przez ulice to dopiero jest wyzwanie, to ze sa pasy nie znaczy wcale ze ktos sie zatrzyma i przepusci pieszego. O co to to nie! Trzeba wlezc i powoli isc, zmotoryzowani po prostu cie omina.

Na razie zwiedzilismy najblizsze okolice Old Quarter i jeziora Hoan Kiem, wczoraj wieczorem gubilismy sie wsrod ulicznych stoisk i straganikow. Zaliczylismy posilek w knajpie, jeszcze nie odwazylismy sie jesc na chodnikowym straganie. Wietnamczycy stoluja sie wlasnie na ulicy. Wyglada to tak, ze siedzi pani z jakims garem z rosole, dookola posiekane miecho, zielenina, przyprawy - wrzuca sie to wszystko do miseczki i gotowe, klient je na plastikowym stoleczku przeznaczonym chyba dla trzylatka (taki jest duzy). A propos obiadow, siedzac wczoraj w knajpie Magda zauwzyla pieska i rzekla: "ooo, tam merda ogonem potencjalny obiad", szybko chlonie lokalne zwyczaje co?!

Ciekawostka, Wietnamczycy strasznie lubia plagiatowac uznane marki. Jest znana agenacja turystyczna Sinh Cafe - wczoraj trafilismy na uliczke gdzie wszystkie agenecje tak sie nazywaly, malo tego, wszystkie mialy takie samo logo, nie wiemy ktora byla ta prawdziwa. Dzisiaj z kolei bylismy w uliczce hosteli, gdzie co drugi nazywal sie Backpackers Hostel (znany z przewodnika Lonely Planet).

Za kilka godzin wyruszamy dalej na poludnie (Sape i Ha Long zostawiamy na koniec wyjazdu), mamy 14 godzinna podroz sleeping-busem przed soba. Next stop - Hue.

Dla zainteresowanych podajemy nocleg w Hanoi

Hoan Kiem Lake Hotel
29 Hang Trong Street
15 dol za pokoj

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (3)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (11)
DODAJ KOMENTARZ
skolim
skolim - 2011-03-23 09:34
Hej! Dzięki za pierwszą relację. Dobrze że macie podróż lotniczą za sobą, reszta powinna być czasem pewnie bardziej czasem mniej przyjemną ale na pewno ekscytującą przygodą. A o zjedzone pieski to się nie martwcie. Na pewno podczas pobytu zjecie nie jedną psinkę a i kotka zdarzy Wam się połknąć. Pozazdrościć wypadu. Teraz piszę bo mało bo tylko tak na gorąco po przeczytaniu Waszych wypocin chciałem się uzewnętrznić.

Bywajcie w zdrowiu i piszcie piszcie!!!
ściskam
 
skolim
skolim - 2011-03-23 13:48
Jak widać założyłem konto by być z Wami na bieżąco i nie przegapić żadnego Waszego wpisu. Skoro już mam swojego Geo-bloga to może i ja powinienem dzielić się wrażeniami z własnych podróży? Dziś jadę na dwudniowy trip do Warszawy. Czy mam o tym pisać? :)
 
Dżasta
Dżasta - 2011-03-23 16:32
Hej, hej, pierwszy wpis zapowiada, że będziecie mieć niezłą przygodę :), czekam na więcej,
pozdrawiam.
 
Maciek
Maciek - 2011-03-23 17:30
No dobra ten wpis rozgrzesza cię z nieobecności na pępkowym bartka. Natomiast nakładam na ciebie kare w postaci przynajmniej 2 browarów za jego zdrowie
 
Wiurka
Wiurka - 2011-03-23 19:11
Jak tak czytam to normalnie przenoszę się duchem i tam sobie z wami odpoczywam :) wrażeń wam na pewno nie zabraknie i mam nadzieję, że w większości tych przyjemniejszych ;) czekam na kolejne wpisy i koniecznie jakieś foty! :]
 
Karakorum
Karakorum - 2011-03-23 19:28
Olo badz mezczyzna i sprobuj psa, albo chociaz kotka. Taka okazja moze sie juz nie powtorzyc ;)
Robcie zdjcecia ciekawych facjat, zwlaszcza takich wkurwionych lujow ulicznych...esencja prowincjonalnego folkloru!
 
Pancamochodzik
Pancamochodzik - 2011-03-24 18:04
Xem ra cho cá sấu và cá chình khác. Bảo vệ Mỹ chống lại Việt Nam cho đến giọt cuối cùng của máu! Đừng sợ ngủ master!Long sống Cộng Sản Việt Nam Đảng Lao động!Long sống Magda và OLO!
Olo pamiętaj aby skonsumować czarnego kocura z tamtejszymi metalheads!
Bywajcie zdrowi i piszcie!!!
 
Bookovsky
Bookovsky - 2011-03-24 21:58
Pamietajcie o tym, zeby dobrze przezuwac miesko bo drzazgi z psich bud moga byc bolesne w trawieniu ;-)))\

Pozdrowcie Bolo Young'a ode mnie !!

Peace out
 
skolim
skolim - 2011-03-25 10:22
patrze w ten geoblog skurwysyna a tu wpisów żadnych nie ma dokładnych...
 
skolim
skolim - 2011-03-25 10:39
no to macie wypasiony wypad. Już na wstępie zaliczyliście trzęsionko. Podobno to z Birmy było odczuwalne i w Wietnamie. Żarty żartami. dajcie znać że u Was ok. Pozdro!
 
speeddocent
speeddocent - 2011-03-27 13:45
Jestem i ja i od początku. Czas jest wymierny, więc co teraz to za jakieś 2 dni skomentuje, bo na teraz to jestem w przedwczoraj. Dziś jadę do Wawy, a potem na tydzień do Poznania - to poczytam.
 
 
zwiedzili 2% świata (4 państwa)
Zasoby: 44 wpisy44 95 komentarzy95 251 zdjęć251 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróże
26.10.2012 - 18.11.2012
 
 
21.03.2011 - 13.04.2011