Geoblog.pl    MadOlo    Podróże    Wietnam - wiosna 2011    podsumowań czas
Zwiń mapę
2011
13
kwi

podsumowań czas

 
Polska
Polska, Warszawa
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 19650 km
 
Nadszedł czas podsumowań.

Jeśli ktoś myśli, ze Wietnam to zadupie, gdzie są tylko pola ryżowe, dżungla, ludzie w śmiesznych kapeluszach i nic się nie dzieje, ten się myli. Wietnam to kraj, który turystami stoi a turystyka to krowa, którą Wietnamczycy doją bez opamiętania. Nie ma tu chyba zakątka godnego uwagi, który nie był by eksploatowany w 100 %. Wietnam postawił na turystykę masowa, mnogość biur, agencji turystycznych i różnego rodzaju hoteli/hosteli powala. Ciężko tutaj niestety zobaczyć najważniejsze atrakcje, do tego będąc ograniczonym czasem, nie wykupując zorganizowanej wycieczki. W miejscach, które według przewodnika Lonely Planet trzeba zobaczyć panuje ścisk, turystów wszędzie jest masa (głównie anglojęzycznych). Język polski, wbrew pozorom, też można na ulicy usłyszeć całkiem często.

Co się rzuca w oczy w Wietnamie? Brud. Oczywiście jest to brud kontrolowany, w takim sensie, że każdy dba jak najbardziej o czystość swojego podwórka, ale jeśli o chodzi o "ziemię niczyją" to już hulaj dusza, można śmiecić do bólu. Np. objeżdżając okolice Mui Ne fantastyczny krajobraz burzy widok walających się wszędzie śmieci. To samo na plażach, te w kurorcie zadbane i czyste, a wystarczy wyjechać kawałek za miasto by ujrzeć śmietniska ciągnące się dosłownie po horyzont. W Sapie to samo, pusta działka miedzy domami - śmietnisko, kawałek polanki za domem - śmietnisko, kawałek rowu - śmietnisko. Nie to żeby w Polsce było cudownie, wystarczy pojechać do lasu za miastem, ale w Wietnamie ten syf na prawdę kłuje w oczy. Może za krótko tam byliśmy, żeby oceniać i generalizować, ale uważamy, ze Wietnamczycy to niechluje. Jadąc pociągiem Hanoi-Sapa i z powrotem mieliśmy okazje trochę poobserwować, w pociągu śmieci rzuca się po prostu pod siebie, mało tego, można tez soczyście sobie charchnąć i splunąć na podłogę. Po takiej podróży w wagonie zostaje pobojowisko. Do tego łamany notorycznie zakaz palenia w poczekalniach dworcowych czy wagonach.
To niechlujstwo widać doskonale w ruchu drogowym. Wcześniej myśleliśmy, że to ułańska fantazja, ale nie. To właśnie chyba z niechlujstwa nie zważa się na przepisy, zakazy, nakazy i innych użytkowników drogi. Tak jak już pisaliśmy wcześniej, każdy ma swój pas, rzadko używa się migaczy i nie przestrzega świateł.

W sprawie handlu. Trudnią się nim chyba wszyscy dorośli Wietnamczycy. Wszyscy handlują wszystkim. Pozostaje sobie tylko zadać pytanie. Skoro wszyscy sprzedają to kto kupuje? Przedsiębiorczy to naród, trzeba im to oddać. Siedząc w knajpie na ulicy w Sajgonie co chwile zaczepia cię jakiś handlarz, a to owoce, a to orzeszki, a to zapalniczki, a to baloniki, a to grzebienie, a to kserowane książki, a to najnowsze hity na dvd w jednym ręku i marihuana w drugim, raz napatoczył się koleś z wagą i miarką w jednym, tak żebyś mógł obliczyć współczynnik BMI. W handlu z nimi obowiązuje oczywiście zasada targowania się. Jest to oczywiście ciężki temat, bo do końca nigdy nie wiadomo ile za tą samą rzecz zapłaciłby autochton. Na początku wyjazdu nie otrzaskani spokojnie zgadzaliśmy się na sugerowane ceny, jednak później już walczyliśmy o swoje. Np. na targu w Sajgonie jeden koleś rzucił za jedną koszulkę cenę, za którą u innej baby trzy stoiska dalej kupiliśmy dwie. I tak przepłaciliśmy, ale biały zawsze tu przepłaca. To, że jesteś obcokrajowcem oznacza od razu, że trzeba ci wcisnąć najdroższy produkt. Np. nam na pociąg do Sapy chciano od razu sprzedać miejsce w najlepszym sypialnym, kiedy my jednak uparliśmy się przy zwykłym miejscu siedzącym babka w kasie ze zdziwieniem, ale sprzedała. W drodze powrotnej było jeszcze lepiej, wszystkie agencje uparcie odmawiały nam sprzedaży biletu na miejsce siedzące sugerując, a jakże, wykupienie najdroższego sypialnego albo żebyśmy jechali komfortowym sleeping-busem (pojazd przeze mnie wręcz znienawidzony).

wkrótce ciąg dalszy...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedzili 2% świata (4 państwa)
Zasoby: 44 wpisy44 95 komentarzy95 251 zdjęć251 0 plików multimedialnych0
 
Nasze podróże
26.10.2012 - 18.11.2012
 
 
21.03.2011 - 13.04.2011