Niebo zasnute chmurami, delikatnie mrzy, a w powietrzu smog. Dotarlismy do Hanoi. Wczoraj po 8 godzinach kiblowania na lotnisku udalo sie wyleciec. W samolocie poza nami i jeszcze jedna para byli sami Wietnamczycy. Burdel jaki panowal przy zajmowaniu miejsc byl niesamowity. Kazdy z jakimis siatami, pudlami, kuferkami, walizeczkami, ciagle wykladanie, przekladanie, przesiadanie sie z miejsca na miejsce, lazenie nie wiadomo po co w te i nazad. Bylo jak w kurniku albo raczej kaczniku (odglosy przypominaly raczej glosne stado kaczek). Dla mnie (O.) lot byl koszmarem, Madzia swoim zwyczajem slodko spala. Do centrum Hanoi dotarlismy jakos po 20.
Zapomnialem napisac. Wczoraj rano, jeszcze na lotnisku na wyspie, mielismy przygode. Po odprawieniu, kiedy juz czekalismy przy bramce, z glosnika uslyszelismy komunikat, ze pasazer Magdalena Nowakowska proszona jest do kontroli bagazu. Poczulismy lekki niepokoj. Okazalo sie ze chodzi o moj (O.) plecak. Kontroler zapytal: Do you have fish sauce? Yes - odpowiedzialem. Na co on: Fish sauce. Not allowed! Na wyspie kupilismy lokalny wyrob, specjalnosc regionu, czyli sos rybny, ktorego nie wolno wywozic. Kupilismy go razcej jako atrakcje niz dla walorow smakowych, poniewaz jego smak zadowoli tylko koneserow.
Dzis kupilismy bilety na nocny pociag do Lao Cai pod chinska granica, a dalej jedziemy do Sapy.
PS. Najlepsze urodzinowe zyczenia dla Jarmoszki :)
Wieczorne uzupelnienie:
Majac caly dzien do dyzpozycji spedzilismy go m.in. na zakupach. Trafilismy np. do sklepu muzycznego, gdzie sprzdawca zapytany czy posiadaja "vietnamese heavy metal" pokazal jakies ichnie discopolo. Widac nie znaja takiego pojecia. W innym kupilismy za to plyty za 1,5$ za sztuke!!! Wygladaja na oryginalne, maja ksiazeczki, tylko ciekawe co jest na plycie? Na jednej z nich jest nie kto inny a sam Lionel Richie :) Na czesc i chwale naszego przewodnika z Cu Chi. Trafilismy tez do sklepu z ksiazkami, bo Magda nie ma juz co czytac. Chicala kupic cos po angielsku, ale sprzedawca zapytal sie skad jestesmy, po czym pokazal ze ma tez i polskie! Totalne zaskocznie!!!
Zaraz wyruszamy na pociag w gory.